Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 sierpnia 2017

Regulator napięcia alternatora-wymiana

Jak wymienić regulator napięcia? W sumie nie jest to trudne, ale najpierw trzeba wyjąć cały alternator z auta. No a nie jest to takie zadanie na pięć minut. Chociaż trudne też nie jest.
Poniżej instrukcja foto.



Odkręcamy zaznaczone na czerwono dwie śruby. Ta po lewej to 15ka a druga 13ka.
I dodatkowo taką mniejszą tam, gdzie jest czarna dziurka poniżej po lewej stronie.
Tam jest śruba na krzyżakowy śrubokręt.


Zdejmujemy obudowę.


Odkręcamy teraz trzy śruby. 



I wyjmujemy regulator napięcia naszego alternatora.




Altek po wyjęciu regulatora.
Widać tu pięknie, co robić dalej, gdyby ktoś chciał rozebrać cały alternator.






Stary regulator napięcia.
Oznaczenie części:
BR14-H3
F 00M 145 281




Nowy zamiennik. Nie ma już nowych regulatorów
do mojego alternatora z oryginalnym numerem części.

Przypominam, że moje auto to benzyna Z16XEP, 105KM, 2006r. Moja Meriva ma alternator 100A o symbolu ZJ. Zanim kupimy regulator napięcia, warto sprawdzić symbol alternatora w naszym aucie. Jak widać na powyższych zdjęciach, jest on na obudowie zewnętrznej alternatora.

piątek, 28 kwietnia 2017

Sonda Lambda (regulacyjna)

Nie jestem w stanie dokładnie wytłumaczyć jak działa sonda lambda, bo jestem laikiem. Jednakże:
1. W Merivie (silnik Z16XEP) są 2 sondy - na kolektorze wydechowym sonda regulacyjna, zaś druga za złączem elastycznym na rurze wydechu jest sonda diagnostyczna.
2. Jak zepsuje się sonda regulacyjna, czyli ta na kolektorze, to jest kłopot. Sonda ta odpowiada za regulowanie składu mieszanki paliwo+powietrze i jak będzie źle działać, to silnik będzie słabszy, będzie większe spalanie paliwa, a w najgorszym wypadku padnie nam katalizator :)
3. Jak padnie sonda diagnostyczna, to źle będzie badany skład spalin w katalizatorze. Ta sonda w zasadzie ma nam powiedzieć w jakim stanie jest katalizator i jaki jest skład spalin wydalanych z silnika.
4. Jak padnie sonda jedna lub druga, to z pewnością włączy się wam tzw. check engine. Ale jak któraś z tych sond będzie źle działać, to już niekoniecznie :) 


W niebieskim otoku miejsce złącza w którym można odpiąć sondę.

Jak taką sondę lambda (regulacyjną) wymienić? Odpinamy kabel łączący sondę w miejscu pokazanym na zdjęciu (wzięte w kółko). I odkręcamy samą sondę kluczem nasadkowym bodajże 22mm. Tylko zwykła nasadka będzie tu zbędna. Musi to być wydłużona nasadka i do tego z wycięciem na kabel sondy.
Ponieważ sonda pracuje w wysokich temperaturach i wilgoć na nią też oddziałowuje ze względu na położenie, to trzeba by jeszcze spryskać ją jakimś odrdzewiaczem na zimnym silniku przed odkręceniem. Syfu na niej będzie dużo. Plus do tego trzeba wykombinować sobie jakąś przedłużkę żeby łatwiej odkręcić. Ja się zmieściłem z przedłużką, która wyszła przed przednią belkę komory silnika. I dało radę odkręcić pod blokiem :)

Klucz do sondy.

Ujęcie sondy  z bliska.
Ten torx poniżej, to tylko mocowanie osłony kolektora wydechowego.



.

Wymiana czujnika płynu chłodniczego

W silniku Z16XEP są dwa czujniki płynu chłodniczego. Jeden jest przy termostacie - zaznaczony niebieską strzałką. A drugi to ten, który wymieniałem - zaznaczony czerwoną strzałką.
Żeby wymienić ten przy termostacie, trzeba wymienić cały korpus termostatu niestety.
Żeby wymienić ten drugi, trzeba go odkręcić kluczem płaskim - bodajże 19mm. Przy odkręcaniu troszkę płynu chłodniczego wypłynie, ale dosłownie odrobina. Nie ma co spuszczać płynu. Po odkręceniu nakręcamy nowy. Cała filozofia.

Jedynie problemem może być odsłonięcie sobie wszystkiego. Najpierw trzeba czujnik odpiąć od instalacji.
Następnie odkręcamy dwa torxy (chyba e10) i odsuwamy tę blaszkę zaznaczoną numerem 1 na zdjęciu. Odpinamy też sondę lambda - kabelek zaznaczony numerem 2.

Dół zdjęcia to przód auta. Po prawej stronie zdjęcia jest akumulator.
Jak znajdziecie termostat, to kawałek dalej znajdziecie ten czujnik:)



niedziela, 31 lipca 2016

Wyciek płynu chłodniczego 2

Przed wakacyjnym wyjazdem w dłuższą trasę, jak zawsze postanowiłem sprawdzić płyny. Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem, że zbiorniczek wyrównawczy jest pusty. Wszystkie wężyki pod nim pobrudzone skarmelizowanymi resztkami płynu chłodzącego. Nic nie zauważyłem. Nic nie ciekło. Popatrzyłem, pomyślałem, płynu dolałem (1 litr) i postanowiłem sprawdzić wszystko następnego dnia po podróży (220km). W czasie jazdy silnik trzymał temperaturę. Nic się nie działo. Po dojechaniu na miejsce otworzyłem maskę i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem małą strużkę tryskającego płynu ze spodu zbiorniczka. Dół zbiorniczka wyrównawczego pękł. Byłem przekonany, że poszedł jeden z dwóch podejrzanych wężyków. A tu takie cudo.

Zbiorniczek wyrównawczy był do wymiany. W ASO takie cudo kosztuje ok 180 zł. Na allledrogo znalazłem w cenach od 20 złotych. Kupiłem jakiś lepiej wyglądający użytek za 30 zł.  Jeżdżę na nim do dzisiaj. Lepiej kupić czysty lub jasny zbiorniczek. Mój pęknięty było koloru fioletowego.

----------------------------------------------------
Pamiętajcie, by przecieki płynu sprawdzać na włączonym i rozgrzanym silniku. Na sucho nic nie zobaczycie.
-------------------------------------------


Sama wymiana jest bardzo prosta.
1. Wysysamy płyn ze zbiorniczka jakimś wynalazkiem. Ja to robię dużą strzykawką z wężykiem.
2. Potem odpinamy wszystkie wężyki od zbiorniczka. Dwa cienkie u góry i jeden grubszy u dołu. Oczywiście żeby je zdjąć, trzeba najpierw zsunąć trochę metalowe opaski zaciskowe.
3. Potem odkręcamy jedną śrubę i wybijamy jeden nit rozprężny. Żeby nie kupować nowego nitu, najlepiej wybić środek tak, aby potem go nie zgubić. Węże odkładamy tak, aby z nich nic nie wypłynęło, a naprawdę może, zwłaszcza z tego dolnego węża.
4. Następnie musimy zdjąć zbiorniczek z dwóch zatrzasków plastikowych. Wystają one z przodu belki. Ja wyciągając złamałem jeden, łatwiej było go zdjąć. Pamiętajcie, by kupując nowy oba były lub chociaż jeden. U mnie w tym kupionym jeden był wyłamany, ale w jego miejsce przypiąłem plastikową opaskę zaciskową i poza estetyką nie mam żadnych uwag.



Nie uwierzyłbym, gdybym nie zobaczył, że takie małe pęknięcie może narobić tyle szkód.


Cyferkami zaznaczone wężyki do wypięcia. Strzałki wskazują śrubę (po prawej)
 i miejsce gdzie jest tzw. plastikowy nit rozprężny.



Przy wyciąganiu zepsutego zbiorniczka można wyłamać jeden z plastikowych zatrzasków.

Wysysamy płyn. Ja wlewam go do plastikowej butelki.
Jak się okaże, że płyn jest czysty, to potem wlewam go z powrotem do zbiorniczka.

Zaciskamy, odsuwamy i zdejmujemy węże.
Najpierw zdejmujemy górne, a potem ten dolny.

Do dolnego zacisku będzie potrzebne coś szerszego niż kombinerki.
Przy okazji widać mokre węże - to jest właśnie płyn chłodzący, który wyciekł.

Wybijamy środek nitu czymś cienkim, a potem go wysuwamy śrubokrętem.
Do odkręcenia śruby torx jest potrzebny klucz nasadkowy E10.


Po lewej kupiona używka, po prawej pęknięty.
"Antenki" po lewej stronie zbiorniczków wciska się
 do otworów w górnej belce komory silnika (trzecie zdjęcie od góry).
Kupioną używkę przepłukałem wodą i wysuszyłem przed założeniem.

Nit rozprężny przygotowany do założenia. Ten środkowy klin trzeba wybić. 
Potem nakładamy jak na zdjęciu i wsadzamy go do otworu. Następnie dociskamy ten mały klin.

Ta opaska o której napisałem wyżej. Poza estetyką nic się nie dzieje.


Nowy zbiornik po zamontowaniu.
Przy montażu pamiętamy, aby najpierw zamontować zbiorniczek (założyć ten nit rozprężny oraz przykręcić śrubę, wtyknąć w otwory zatrzaski) a potem podłączyć wężyki. Wężyki nakładamy i następnie nasuwamy w stare miejsca opaski zaciskowe. Najpierw zacznijcie od dołu, a potem robimy górne. Na koniec dolewamy płynu.

środa, 27 lipca 2016

Opony Nokian

Jeśli chodzi o właściwości jezdne i trzymanie drogi, to ani na mokrym ani na suchym nie miałem problemów. Zawsze byłem pewien opon. Dobrze trzymały na zakrętach. W średnio ciche. Chociaż zależało to od nawierzchni drogi. Tam gdzie zdarta była powierzchnia ścieralna jezdni, to szum był naprawdę nieprzyjemny. Ale w Merivie niestety wszystko słychać.
Mam wrażenie do dziś (bo nadal na nich jeżdżę), że są trochę przytwarde do jazdy po nierównościach.
No i cena. Kupiłem opony z klasy premium w cenie bardzo konkurencyjnej w stosunku do innych opon tej samej półki. Dziś ta różnica już jest niezauważalna.

Minusy:
Nie wiem jakiej są one produkcji, ale wieść gminna niesie, że są produkowane w Rosji a nie Finlandii.
Przy ostatnim wyważaniu oponiarz powiedział, że jest jakiś bąbel na jednej z przodu. I to jest dziwne, bo poprzedni wulkanizator nic mi o tym nie mówił nigdy.
Na bokach opony wierzchnia warstwa gumy parcieje (łuszczy się).
Pojawiły się pęknięcia i mikropęknięcia w dużej ilości.
Rozmawiałem z obecnym wulkanizatorem i potwierdził, że coraz więcej kierowców narzeka na coś takiego w Nokianach.
Dodam, że na tych oponach jeżdżę 4 sezon (ok.33 tys. km w sumie) i w zeszłym roku byłem na nich w długiej trasie do i z Chorwacji. I chyba nie wytrzymały tego testu. Same opony po 3 latach straciły jedynie po 3 mm bieżnika z tyłu i ok. 3,5 z przodu. Więc jeśli chodzi o ścieralność, to jest dobrze.
Dodam, że nie mając pojęcia o tym, że opony letnie się zniszczyły kupiłem nową parę zimówek Nokiana WR D4. I tu znowu wszystko OK, ale: opony od nowości nie są idealnie okrągłe, bo mają wybrzuszenia (produkcja rosyjska). Podobno zimówki Nokiana mają też tendencje do szybkiej degradacji jak letnie (ale to się okaże).

Mimo wielu plusów, Nokian u mnie stracił i więcej opon tej marki NIE KUPIĘ. Nastawiałem się, że po tym roku kupię nowe opony na lato. Ale żeby trzy sezony i opony na śmietnik? - wyrzucone w błoto pieniądze.
Jadę w tym roku znowu do Chorwacji i to nawet dalej niż poprzednio i nie mam ochoty na przygody z oponami. Zdecydowałem więc, że muszę kupić nowe opony i wybór padł na Hankook Ventus Prime 3. Zobaczymy co to jest za opona. Oby dłużej wytrzymały. Produkcja węgierska :)
Na pewno za jakiś czas napiszę coś o nich.

Ze względu na rozmiar zdjęć musiałem je wrzucić do katalogu na dysku google.

niedziela, 29 maja 2016

Wymiana łącznika stabilizatora/drążka skrętnego

Po dłuższej przerwie wracam do pisania postów:) Materiały są, ale nie miałem jakoś chęci - przesilenie wiosenne.

Czynność dość prosta, że można ją spokojnie zrobić samemu. Nawet na podwórku.
Co potrzebne: szczotka druciana, odrdzewiacz, klucze (zależy jaki mamy założony - 17/19/nasadka 8 -trzeba najpierw sprawdzić) i nowy łącznik. Jeśli macie jednak założony jeszcze oryginalny GM, to doradzam cierpliwość i dobre przygotowanie.
Kiedy warto wymienić?
Zanim teraz wymieniłem, to minęło ok. półtora roku od ostatniej wymiany i przejechałem ok. 22 tys. km. Zużyty łącznik powoduje stuki i z doświadczenia wiem, że niekoniecznie na wybojach. Zdarza się, że wali/stuka również przy skręcaniu. A w Merivie wiadomo, stuki na zawieszeniu są zawsze nieprzyjemne i głośne. Co ważniejsze, łącznik nie musi być wybity żeby nadawał się do wymiany.
Gdzie go szukać?
Przednia oś, po obu stronach. Łączników jest po jednym na stronę. Zdejmujemy najpierw koło. Kawałek metalu przytwierdzony górną częścią do amortyzatora, a dolną do czarnego pręta (stabilizatora) to właśnie łącznik.
Jaki kupić?
Zależy od waszego budżetu i chęci do inwestowania w auto. Ostatnio miałem Febi. Teraz wsadziłem Lemfordera. Ważne jednak żeby był do Merivy.
Ile sztuk wymieniać?
Wszystko, co związane jest z zawieszeniem czy bezpieczeństwem, wymieniam parami. Na życiu nie zaoszczędzę, zwłaszcza, że dzisiaj nie jeździ się wolno.




Zanim zaczniemy cokolwiek odkręcać, to możemy najpierw oczyścić mocowania śrub łącznika szczotką drucianą i spryskać porządnie odrdzewiaczem. I tak zostawiamy na parę minut, żeby płyn spenetrował rdzę. Będzie łatwiej nam odkręcić śruby. Na zdjęciu poniżej widać zwłaszcza u góry, że sporo popryskałem.


Na czerwono zaznaczyłem łącznik stabilizatora. Ten jest akurat od lewej strony (kierowca).



Żeby odkręcić czy to dolne czy górne mocowanie łącznika, trzeba mieć dwa klucze. Tu pokazuję jak u mnie było. Na śrubie klucz oczkowy 19, a jako kontra (żeby nie kręcił się gwint) trzeba założyć klucz płaski 17. Ten klucz wciskamy między gumową osłonę a mocowanie przy amortyzatorze. Trzeb włożyć go w dwa  "spłaszczenia" (poniżej na zdjęciu). Ten klucz trzymamy, a oczkiem odkręcamy. Tak samo u dołu, ale tam jest trochę mniej miejsca i trzeba kręcić pod innym kątem.



Boczne spłaszczenia po obu stronach na które zakładamy klucz kontrujący.



Po odkręceniu i usunięciu starego łącznika.
Na czerwono zaznaczyłem mocowania łącznika.



Nową część wkładamy w taki sam sposób, w jaki był założony stary łącznik.



W moim przypadku nowy łącznik Lemfordera troszkę inaczej się zakręcało. U góry stary,  a u dołu nowy łącznik.
Mam nadzieję, że widać różnicę - w Lemforderze kończy się gwint i mamy mocowanie na nasadkowy klucz.
W przypadku nowego Lemfordera po założeniu w miejsce mocowania, musiałem nakręcić śrubę i na nią założyć klucz oczkowy (nie pamiętam czy 17 czy większy). Na koniec jak widać żeby nie kręcił się gwint, zakładamy kontrę ale nasadkowym kluczem sześciokątnym 8mm.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ot i cała filozofia. Czas trwania zależy od prędkości odkręcania i zakręcania :)



 


środa, 27 stycznia 2016

Wygłuszenie/wyciszenie cz.5 - komora silnika

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Co można okleić w komorze silnika?
Według mnie jest pięć miejsc:
- klapa silnika,
- grodź silnika wraz z podszybiem,
- ściana grodziowa,
- blachy pod obudową filtra powietrza i bok,
- blachy pod półką akumulatora i bok,
- ściana komory silnika poniżej komory grodziowej aż do podłogi,
- osłona dolną silnika - jeśli takową posiadasz.

Oklejenie komory silnika najlepiej połączyć z oklejeniem nadkoli. 
----------------------------------------------------------------------------------
Ja zrobiłem wszystko powyżej. Miałem dosyć hałasu. 
Ocena i decyzja należy do was. Dzięki wyciszeniu tych elementów chętniej kręcę silnik do 4 tys. i więcej. W końcu nie czuję się jak w fabryce :)

KOMORA GRODZIOWA

Grodź i podszybie po demontażu mechanizmu wycieraczek.

Po oklejeniu. Braki uzupełniłem kilka tygodni później.


KLAPA SILNIKA

Wyklejamy w miejscu przeznaczonym na fabryczne wygłuszenie. Czyścimy i odtłuszczamy powierzchnię. Następnie kładziemy w zagłębienia maski matę butylową np. GMS 7 albo STP Gold/Silver. Potem kładziemy na to,  piankę powlekaną wzmocnionym aluminium. Ja położyłem GMS 010 (15 mm), a kilka miesięcy później z czystej ciekawości dołożyłem drugą warstwę - pianka GMS 11A (10 mm).

Pierwsza warstwa.

Dołożona druga warstwa+okleiłem trochę więcej, ale nic nie dało.
Klapa domyka się normalnie.


Żeby lepiej zaizolować, nakleiłem jeszcze resztkę pianki GMS (chyba 6mm)
 w miejscu styku klapy z gumą uszczelniającą (zakładaną na ścianę grodziową).


BLACHY POD AKUMULATOREM i FILTREM POWIETRZA + BOCZNE ŚCIANY

W akcie desperacji postanowiłem, któregoś razu zaryzykować i okleić, to czego nie klei się tak powszechnie.
Z jednej strony zdjąłem całą obudowę filtra powietrza, a następnie wyczyściłem i odtłuściłem metal. Potem wykleiłem wszystko GMS-em 011A (10mm). To samo zrobiłem z drugiej strony. Odłączyłem akumulator i go wyjąłem. Potem odkręciłem i usunąłem półkę na akumulator i ponieważ mam LPG, odłączyłem i zdjąłem sterownik instalacji gazowej.
Gdybym miał dzisiaj wyklejać od nowa, to położyłbym jeszcze dodatkowo jakiś cienki butyl ( np GMS 08 - ok.1,2mm) + piankę.
Muszę przyznać, że było słychać różnicę w głośności silnika. Bez rewelacji, ale to była kolejna cegiełka.
UWAGA!!! Niemal to samo (ale nie aż tyle) można okleić zdejmując plastikowe nadkole i klejąc wszystko od strony kół. Niestety w miejscu styku plastikowego nadkola z przednią częścią karoserii (pod akumulatorem i pod obudową filtra powietrza) nie wejdzie wam tak gruba pianka.

Po stronie filtra powietrza.


Od strony akumulatora.
Niestety nie zrobiłem foty po wyklejeniu wszystkiego.
Żeby usunąć półkę należy odłączyć akumulator i go wyciągnąć. Następnie odkręcamy wszystkie śruby i wyjmujemy półkę. Podczas wyjmowania wypinamy jeszcze plastik z wiązką kabli przymocowany do półki. I to tyle. (opis jest przy poście o demontażu EGR)


ŚCIANA GRODZIOWA

To był drugi element oklejany po podszybiu i komorze grodziowej. I tu szału jakiegoś nie było. Zwłaszcza, że w przypływie szału okleiłem ją z obu stron (od strony silnika i od strony kabiny). Zalecałbym jedynie na wszelki wypadek okleić od strony kabiny. Tutaj ze względu na plastik, dałem tylko piankę GMS 011A.

Można od strony silnika. Jednak tu najpierw usuwamy fabryczny materiał.

Można i z drugiej strony. Wyciągamy i oklejamy.


ŚCIANA KOMORY GRODZIOWEJ PONIŻEJ GRODZI

Nie wiem czy zrobiłem dobrze, ale postanowiłem zaryzykować. Ze powodu oklejonej podłogi wewnątrz kabiny, uważam, tą część za najmniej przydatną. Po prostu po tym klejeniu różnicy nie odczułem.
Najpierw trzeba poodkręcać wszystkie plastikowe blokady, a potem cały materiał trzeba zdjąć. Nie obejdzie się bez wchodzenia pod auto i niestety w kilku miejscach trzeba delikatnie nadciąć te fabryczne pseudowygłuszenie. Okleiłem tym, co uważałem za najlepsze wg mnie. Po wyczyszczeniu, na odkryte miejsca dałem GMS 07, a potem położyłem GMS 011A.

Górna część ściany.
Widać też, że podszybie i grodź okleiłem dodatkową warstwą, ale to był błąd. 


Dolna część aż do podłogi.

DOLNA OSŁONA SILNIKA

Gdybym miał oryginalną osłonę, to wykleiłbym ją najpierw matą butylową, a potem pianką. Ponieważ jednak kupiłem plastikową podróbę, to ze względów bezpieczeństwa (żeby nie odpadła, lub nie wygięła się pod wpływem ciężaru maty butylowej) okleiłem ją jedynie pianką GMS 011A od strony silnika.
No i tu naprawdę było słychać różnicę. Hałas zmniejszył się i przytłumił. Sama osłona NIE WYGŁUSZA jak to niektórzy piszą, ale pozwala na szybsze nagrzanie silnika i dłuższe utrzymanie ciepła rozgrzanego silnika.

BRAK FOTKI (uzupełnię na wiosnę po wymianie oleju)


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Porównanie pianek:
011A - 10 mm (na górze)
010 - 15 mm (na dole)

czwartek, 12 listopada 2015

Ujście/rurka parownika klimatyzacji

Gdyby ktoś szukał gdzie jest odpływ wody z parownika klimatyzacji w Maryśce. Niestety aby się tam dostać trzeba podnieść samochód i wgrzebać się pod niego. Wąż skraplacza jest w tym samym miejscu gdzie wychodzi z kabiny drążek zmiany biegów - za miską olejową i w okolicach czujnika Lambda. 

W związku z drobnymi problemami w układzie klimatyzacji postanowiłem tam zaglądnąć przy okazji innych prac. Wężyk był zabrudzony i niedrożny.

Zaznaczone na czerwono - wężyk parownika.

Wężyk gumowy można zdjąć i bez problemu wyczyścić.
Żeby go zdjąć nie trzeba nic odkręcać. Po prostu zdejmujemy.

Tak wygląda plastikowa rurka po zdjęciu gumowego wężyka.

EDIT: Powodem kłopotów z klimą był dymek, który wydostawał się z kratek wentylacyjnych przy bardzo wysokich temperaturach przy dłuższej jeździe. Dymek nie śmierdział, ale był biały.  Klimatyzacja działała normalnie i nic innego się nie działo. Przyczyny ustały po powyższym zabiegu.

niedziela, 25 października 2015

Bagażnik dachowy + boks

Wyjeżdżając do Chorwacji tego lata, zabraliśmy tyle rzeczy, że niezbędny okazał się bagażnik dachowy z boksem.

Więc kilka słów na temat bagażnika i boksu.
Bagażnik kupiłem używany za 300 zł i muszę powiedzieć, że od ok. 70 km/h gwizdał mocno. Trzeba było kupić gumę, którą zatkałem rowki w obu belkach. Podejrzewam, że gwizdało mi przy przedniej belce. Guma do bagażnika nie kosztuje dużo - ok. 37 zł za dwa paski w ASO. Sam montaż bagażnika jest banalny. Ale stylistyka niezbyt ładna. Bagażnik jest aluminiowy ze stalowymi zaciskami. Trzymał dobrze i nie musiałem w drodze nic dokręcać.
Samochód uroczo nie wygląda z bagażnikiem.

Otwieramy plastikowe zaślepki na bokach dachu.

Wkładamy bagażnik tak aby zaznaczony bolec trafił we właściwy otwór. 


Zaciskamy zatrzask nr 1 przesuwając w prawo
 i jednocześnie zaciskamy blokadę nr 2 w dół.


Naklejki informują, która część bagażnika idzie na przód a która na tył i na którą stronę:
RL- lewy tył, RR - prawy tył, FR - prawy przód, FL - lewy przód.
Poza tym na rysunkach jest wskazanie położenia bagażnika.


Osłona bagażnika na kluczyk.
 Nie jest jakiś elegancki ani idealnie dopasowany do dachu.


Belki bagażnika bez założonych gum.



Belki bagażnika po nałożeniu gum.

Nr katalogowy gum do bagażnika.










Z boksem jest już lepiej. Miałem pożyczony boks Taurus Xtreme 400. Wyglądał super. Zwłaszcza w połączeniu z samochodem .I nie wystawał mi nad przednią szybę. Pasował niemal idealnie. Jeżeli chodzi o hałas, to od 80 km/h szum powietrza było słychać. Nie był to gwizd, ale nieprzyjemne buczenie i to dosyć głośne. A jechałem 120-130 km/h. Czuć było również podmuchy wiatru, ale w Merivie to nic zaskakującego.




Spalanie na trasie wzrosło. Nie było to zbyt wiele, ale myślę, że ok. 1-1,5 L. Przy czym gaz na Węgrzech nie był najlepszy, a ceny mieli najwyższe. Spalanie na tym gazie rosło. W Chorwacji też nie był lepszy, ale na pewno nie było to to, co węgierskie gówno i odczuwalnie taniej. 
Muszę dodać, że i tak byłem zaskoczony, bo miałem rodzinkę na pokładzie, pełny bagażnik, boks z bagażami na dachu, klima włączona niemal non-stop, w Chorwacji jazda po górkach i prędkość przejazdowa na pograniczu 130 km/h. Wynik oscylował między 9,44L -11,00 L na 100 km. Wynik myślę całkiem niezły.


Boks się sprawdził. I gdybym miał gdzie go schować w domu, to już bym go kupił.